Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Klucz do sukcesu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Klucz do sukcesu. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 czerwca 2010

Przyciągnij swój sukces (biznes)

Dziś trochę inna tematyka, ale do rozmowy Agi z Kasią jeszcze wrócimy. Udało mi się znaleść ciekawy artykuł. Jak pewnie niektórzy z Was Drodzy Czytelnicy wiece, można przyciągnąć pieniądze, sukces, miłość lub coś innego. Najbardziej znanym obecnie jest Joe Vitale, który zajmuje się taką tematyką i ma w tej dziedzinie niemałe sukcesy. Zobaczcie sami co piszą o nim inni, ja też polecam gorąco jego książki i spotkania z nim. Niech tytuł artykułu Was nie zmyli, a zatem zapraszam do lektury, miłego czytania


Joe Vitale szarlatanem ?

Autorem artykułu jest Marek Czyżniewski

Czy Joe Vitale jest szarlatanem ?Czy istnieje faktycznie jakiś klucz do sekretu, prawo przyciągania czy jest to tylko marketingowy banał ?Sprawa wydaje się prosta, wystarczy wiedzieć czego się chce, podążać za marzeniem i sukces gwarantowany.Ale czy aby napewno ?

Czy Joe Vitale jest szarlatanem ?

Czy istnieje faktycznie jakiś klucz do sekretu, prawo przyciągania czy jest to tylko marketingowy banał ?

Sprawa wydaje się prosta, wystarczy wiedzieć czego się chce, podążać za marzeniem i sukces gwarantowany.

Ale czy aby napewno ?

Niestety nie. Często bywa tak że głęboko w podświadomości tkwią w nas ukryte przekonania, psychiczne blokady które skutecznie nas unieruchamiają. Niby Wiesz co masz robić, masz plan działania w głowie ale ciągle targają tobą jakieś wątpliwości. Czy naprawdę tego chcę ? Czy to jest właśnie to co chcę robić?

W psychologii osiągnięć nazywa się to brakiem spójności. O co chodzi ?

Już wyjaśniam.

Jak nam wiadomo istnieje świadomość czyli ta sfera umysłowa którą posługujemy się nacodzień oraz podświadomość, nasze drugie Ja, które jest niczym gąbka nasączona naszymi ukrytymi emocjami, pragnieniami.

Ja lubię nazywać tą naszą podświadomość sumieniem.

Więc ujmując to prosto można powiedzieć że cokolwiek chcemy w życiu osiągnąć czy to bogactwo czy może chcemy odnaleźć miłość swojego życia czy jest to cokolwiek innego, brak spójności będzie naszym wrogiem.

Jeżeli dążysz do czegoś ale w głębi serca czujesz że to nie to, twój cel nie jest w zgodzie z twoim sumieniem to nic z tego nie będzie. Będziesz nieświadomie sabotować swoje działania.

Jest to bardzo ważne żeby zachodziła spójność tego czego chcemy, do czego dążymy z tym co czujemy w głębii serca. Wydaje się to chyba logiczne.

Jeśli czegoś nie lubię, nie sprawia mi frajdy robienie pewnych rzeczy, to nie mam żadnej satysfakcji. I będę wymyślał sobie w duchu setki różnych wymówek, aby tylko nie robić tego czego robić mi się nie chce.

Sytuacja się zmienia kiedy robimy to co kochamy, to co chcemy robić.

Całą istotą wtedy czujemy że to jest to, to kocham robić, czuję się do stworzony/na, to mi sprawia prawdziwą przyjemność.

Kiedy tak się stanie, sukces jest tylko kwestią czasu.

Nie, nie żartuję. Powtarzam to z całą stanowczością.

Kiedy tak się stanie, sukces jest tylko kwestią czasu.

Jeśli będziemy spójni to wtedy nie ma rzeczy niemożliwych. Problem w tym co zrobić jeżeli "wydaje nam się" że nie wiemy czego chcemy.

Dlaczego użyłem cudzysłowia?

Bo prawdą jest że każdy człowiek wie czego pragnie, wie co chce robić.

Tak, wiemy co chcemy robić, tylko boimy się do tego przyznać.

Być może powodem tego jest strach przed wyśmianiem przez innych.

Być może.

Pomocne mogą się okazać książki poświęcone rozwojowi osobistemu.

Osobiście polecam książkę Joe Vitale "5 kroków do zdobycia bogactwa lub czegokolwiek innego"

Jest to wspaniała książka która pozwoli ci osiągnąc spójność o której wspominałem.

Studiuję książki Joe Vitale od kilku lat. Jest nie tylko doskonałym pisarzem ale i jednym z moich duchowych mentorów. Jego słowa dały mi bardzo dużo do myślenia, można powiedzieć że przeorały moją duszę na wskroś.

Jednak książki to nie to samo co spotkanie oko w oko z tą żywą legendą.

Jest to według mnie jedyny kompetentny facet który potrafi ci uświadomić i wskazać te "drzazgi" tkwiące w tobie i blokujące Cię.

Joe jest,( Jak to niejedna już osoba stwierdziła) żywym przykładem na działanie prawa przyciągania.

Po raz kolejny Joe zawita do Polski 26 czerwca i napewno będzie to niezapomniane przeżycie duchowe.

Więc ?

Już wiesz czego chcesz ?

A może tylko Ci się tak wydaje ? ;)

Ja bym zapytał Joe.


Pozdrawiam serdecznie
---
Joe Vitale w Polsce http://tinyurl.com/3a3o4f9
Artykuł pochodzi z serwisu http://artelis.pl/

wtorek, 20 kwietnia 2010

Telefon

Jeśli zdecydowałeś się pracować w tradycyjny sposób to jednym z kluczowych problemów zazwyczaj staje się umawianie spotkań przez telefon. A jest to pierwszy podstawowy krok, który albo sprawi, że będziesz miał mnóstwo spotkań, a co za tym idzie możliwości przedstawienia swojej oferty nowym klientom lub też tych spotkań nie będzie. Wbrew pozorom rozmowa telefoniczna jest bardzo ważna. Twój głos mówi więcej niż Ci się wydaje. Jeśli jesteś niepewny i mówisz cicho, potencjalny klient to wyczuwa i nie będzie chciał się z Tobą umówić. Co zatem zrobić?
  • Przede wszystkim uśmiech, uśmiechaj się do słuchawki, klient to wyczuwa. Jeśli jesteś w podłym nastroju lepiej sobie odpuścić. Stracisz tylko cenne kontakty.
  • Jeśli kontakty masz od osoby, u której już przeprowadzałeś spotkanie zawsze powołuj się na tą osobę. Stajesz się bardziej wiarygodny, a przecież skoro koleżance się podobało spotkanie, dlaczego osobie do której dzwonisz miałoby się nie podobać. (oczywiście o ile się podobało, ale jakby się nie podobało to nie dałaby Ci kontaktów do znajomych, bo nie chciałaby ich wpuszczać w jakieś bagno)
  • Jeśli kontakty masz z ankiet to sytuacja jest trochę trudniejsza, ale też nie beznadziejna. Uzbrój się w cierpliwość i pamiętaj o uśmiechu i pogodnym prowadzeniu rozmowy. Pokaż rozmówcy korzyści jakie będzie miał ze spotkania z Tobą i że czas który poświęci napewno nie będzie stracony.
  • Ułóż sobie stały tekst rozmowy, najlepiej napisz go na kartce, tak byś mógł zerkać w razie potrzeby i byś o niczym nie zapomniał, zwłaszcza o poinformowaniu o miejscu spotkania!! :)
  • Dobrze jest zaproponować kilka terminów spotkań, a nie zostawiać rozmówcy możliwość wymyślenia sobie dowolnej daty i godziny spotkania. Jeśli tak zrobisz możesz być pewien, że do spotkania w ogóle nie dojdzie. Podając konkretne terminy sugerujesz, że w innym czasie masz mnóstwo spotkań, a co za tym idzie, że spotkanie z Tobą jest bezcenne i warto się umówić.
  • Jeszcze jedna ważna sprawa: rozmawiaj z drugą osobą tak jak Ty byś chciał by rozmawiano z Tobą.

środa, 24 marca 2010

Jakie pytania zadawać by uzyskać satysfakcjonującą odpowiedź?

Często spotykam się z tym, że moi liderzy i sprzedawcy nie radzą sobie z prowadzeniem spotkań. Długo zastanawiałam się czemu tak jest. Kilka razy poszłam z nimi na takie spotkanie i przysłuchiwałam się z boku. Doszłam do pewnych, zaskakujących wniosków. Otóż, chcieli oni prowadzić rozmowę czy to z klientem, czy też z ich liderem, ale zadawali pytania, które sugerowały tylko odpowiedź tak lub nie. Takie pytania, nie dawały im możliowości poznania drugiej osoby, poznania jej upodobań, sposobu myślenia, możliwości czasowych czy też finansowych. Jeśli chcieli się dowiedzieć czy ich przyszły lider pracuje, uczy się, czy też może ma mnóstwo wolnego czasu, musieli zadawać mnóstwo pytań, aż wreszcie trafili na to, które określało ich sytuację. Tracili w ten sposób dużo czasu, a spotkanie niepotrzebnie się przeciągało. A w takich spotkaniach, chodzi o to byśmy to nie my mówili, ale by mówiła osoba, która przyszła na spotkanie, by móc ją lepiej poznać.

Co zatem zrobić?
Trzeba zrezygnować z pytań, które sugerują jednoznaczną odpowiedź TAK lub NIE. Takie pytania nic nie wnoszą i nie pozwalają też na podtrzymanie rozmowy, dlatego musimy się bardzo wysilać. Takie pytania zazwyczaj zaczynają się od słowa CZY. Np. czy lubi pani swój krem?(tak) Czy lubi pan swój odkurzacz?(tak) Czy dobrze sprawuje się pana rower? (nie)- czy chciałby go pan wymienić na nowy?(nie)

Jakie pytania zatem zadawać?
Pytania otwarte, takie na które odpowiedzieć trzeba pełnym zdaniem.
Pytania takie zaczynają się od kilku magicznych słów, podam tylko niektóre z nich np.: ile, gdzie, co, dlaczego, jak, kiedy, po co....?
Przykładowo możesz zapytać klienta:
- gdzie kupuje pani swój krem? - osoba odpowiada np że w perfumeri... - Ty możesz zapytać: w jakiej?... - klient odpowiada... itd...
- jak często pan jeździ na swoim rowerze?... - osoba odpowiada, np że codziennie... - możesz zapytać: gdzie jeździ, co zwiedza itd... dlaczego akurat jeździ rowerem a nie autobusem itd.

Jak widać takie pytania pozwalają podtrzymać rozmowę, jedno pytanie sugeruje odpowiedź, a odpowiedź sugeruje kolejne pytanie i w ten sposób rozmowa nigdy się nie kończy.

A jakie pytania Ty zadajesz Drogi Czytelniku? Zastanów się, może warto coś zmienić.

Powodzenia

niedziela, 21 marca 2010

Czym jest sukces?

Sukces to: śmiać się często i szczerze, zyskać szacunek inteligentnych ludzi i podziw dzieci, zasługiwać na dobrą ocenę uczciwych krytyków i cierpliwie znosić zdradę fałszywych przyjaciół, doceniać piękno, znajdować w bliźnich to, co najbardziej wartościowe, pozostawić po sobie świat nieco lepszym i mieć świadomość, że choćby jedna istota ludzka odetchnęła lżej dzięki temu, że my istnieliśmy na tym świecie
                                                                 Emerson

A czym dla Ciebie Drogi Czytelniku jest sukces? Może pora to sobie uświadomić... zastanów się przez chwilę... zamknij oczy i pomyśl.

Dla mnie sukces ma wiele obliczy. Największy sukcej jest wtedy gdy postawię sobie cel do osiągnięcia i gdy uda mi się go osiągnąć. Ale sukces to również pierwsze słowa mojego dziecka, które wypowiada dzięki temu, że pomogłam mu się tego nauczyć. Jego uśmiech gdy razem się bawimy. W końcu sukces to przeczytanie kolejnej książki, zrobienie kilku nowych kompletów biżuterii lub wyhaftowanie serwetki. Sukces jest wtedy gdy uda mi się to sprzedać. Takich małych sukcesów jest w życiu bardzo wiele, trzeba sobie tylko uświadomić, że każde nasze działanie, choćby najmniejsze może zakończyć się sukcesem. Tak samo jest i z MLM... albo odniesiemy sukces albo porażkę. Jeśli odniesiemy porażkę... to trzeba wyciągnąć z tego konsekwencje i naukę na przyszłość, by kolejnym razem nasze działanie zakończyło się sukcesem.

Zatem czym dla mnie jest sukces? Ogólnie rzecz biorąc to jakaś wartość, ideał do którego dążę. A czym sukces jest dla Ciebie?

poniedziałek, 15 marca 2010

Jak zadawać pytania i kierować rozmową?

Autorem artykułu jest Anna Sawczuk

SIŁOWNIA INTELEKTUALNA

Czy sprzedawca nie powinien być jak wilk z bajki o Czerwonym Kapturku?

Przypominam:

„- A dlaczego Babciu masz takie duże uszy? – spytał Czerwony Kapturek.

- Żeby Cię lepiej słyszeć, wnusiu – odparł Wilk…”

Sprzedawca zwykle słyszy, co mówi klient. Jednak nawet gdy ktoś ma wielkie uszy i słucha, to wcale nie znaczy, że rozumie to samo, co rzeczywiście jego rozmówca ma na myśli.

Często przyjmujemy wypowiedź tak, jak jest nam wygodnie. Nie robimy nic, żeby poznać prawdziwe oblicze rozmówcy i zadowalamy się własną interpretacją jego zachowań.

Dowiedz się, co tak naprawdę jest klientowi potrzebne, żeby kupił od Ciebie towar czy usługę.
- Czy chce on zapewnienia, że towar się nie popsuje?
- Czy ma dobre doświadczenia ze współpracy z nami?
- Co myśli na temat produktu: co mu się podoba, a co nie?
- Co by go przekonało do zakupu?

CO WARTO WYKORZYSTAĆ I JAK TO ZROBIĆ?

Zadawać pytania. Rozpoczynające rozmowę, rozjaśniające sytuację, wnikliwe, inspirujące, badawcze, dociekliwe, wyjaśniające, zamknięte, otwarte…

Pewnie wiesz, że zaczynając pytanie od “Czy…?” uzyskasz odpowiedź “TAK” lub “NIE”. No, czasem jeszcze “NIE WIEM”.
Jeśli natomiast zaczniesz pytanie od “Dlaczego…?”, “Kiedy…?”, “Jak…?”, “Kto…?”, “Który…?”, otrzymasz dłuższą wypowiedź, która pozwoli na poznanie sytuacji i sposobu myślenia rozmówcy.

Zadając pytania nawiązujesz kontakt. Nie ma tak, że nie otrzymamy odpowiedzi – zdziwione albo oburzone spojrzenie w końcu też jest reakcją. Czasem nie taką, jaką byśmy sobie życzyli, ale to już kwestia wprawy (to naprawdę wielka sztuka wiedzieć kiedy i jakie pytania zadawać).

Zadając pytania masz czas do namysłu. Słuchając odpowiedzi poznajesz sposób patrzenia na świat rozmówcy, ale musisz sobie ten świat przekształcić po swojemu. Jeśli nadal nie rozumiesz, w czasie wypowiedzi rozmówcy przygotuj w myśli następne pytanie.

Kto zadaje pytania, ten kontroluje rozmowę. Jeśli pytasz, kierujesz uwagę pytanego na te sprawy, które Cię interesują. O innych on lub ona wtedy – chwilowo lub na stałe – zapomina…

Pytaniem możesz odwrócić uwagę. Szczególnie przydatne, gdy rozmowa idzie w złym dla nas kierunku i rozmówca stara się tak pytać, by postawić Cię w niewygodnej sytuacji.


CYTAT TYGODNIA:
“Natura dała nam jeden język a dwoje uszu po to, ażebyśmy słuchali dwa razy więcej, niż mówimy” Zenon z Kition
“Rozmiary pytań określają rozmiary odpowiedzi”
„To, co zawsze wyróżniało mnie wśród ludzi, to moja zdolność zadawania najbardziej dziecinnych pytań” Albert Einstein.


NA DO WIDZENIA

Czasem pytając możesz usłyszeć rzeczy, o których niekoniecznie chciałbyś się dowiedzieć (vide Czerwony Kapturek z bajki po pytaniu babci o jej wielkie zęby). Tak naprawdę jednak pytanie to nie pierwszy stopień do piekła, a raczej klucz do równolegle istniejącego świata naszego rozmówcy.
---
Anna Sawczuk
doradca kariery i przedsiębiorczości
http://annasawczuk.wordpress.com/
http://pracaikariera.wordpress.com/
http://www.aktiff.com.pl/

Artykuł pochodzi z serwisu http://artelis.pl/

czwartek, 4 marca 2010

Zacznij od....

Siedzisz przed komputerem i myślisz co by tu zrobić żeby przyciągnąć czytelników na swoją nowo powstałą stronę. Bo bez tego ani rusz.... bez czytelników Twój biznes MLM nie ma racji bytu... ciężka sprawa. Szary - bury dzień za oknem, zero zapału do pracy... i jak tu coś ruszyć. To tylko jeden z nielicznych problemów, na jakie napotykasz na swojej drodze kreowania wizerunku w sieci. Jestem przekonana, że od strony technicznej jesteś już dobrze wyedukowany Drogi Czytelniku, więc nie o tym chcę tu pisać, lecz o tym jak zdobyć nową energię do pracy, by ta energia przerodziła się w czyny.
Przypomnij sobie co możesz zrobić by zachęcić do przeczytania Twojej strony... wybierz jedną z możliwości i na niej skup się przez najbliższe kilka dni. Nie warto robić wszsytko naraz bo to tylko wprowadza haos i sprawia, że nie wiesz od czego zacząć. A jeszcze nagle wpadnie sąsiad z naprzeciwka na pogaduszki i cała koncepcja legnie w gruzach, bo robisz wszystko po trochu i nagle tracisz punkt zaczepienia i nie wiesz co tak naprawdę teraz miałeś zrobić. Tak jak haos może nagle zapanować w Twoim życiu taki haos panuje w Twojej głowie, dlatego trzeba zrobić coś by ten haos uporządkować i skupić się na konkretnym działaniu, które będzie przybliżać Cię do sukcesu.

Dlatego nie rób wszystkiego naraz, zacznij od pozyskania nowej energii, która da Ci mnóstwo pomysłów. Zacznij od posprzątania swojego biurka, zobacz jaki na nim nieład, nie ma nawet jak położyć książki czy gazety, którą wartoby przeczytać w poszukiwaniu nowych pomysłów. Tak więc Drogi Czytelniku posprzątaj swoje miejsce pracy, może nie tylko biurko, ale i otoczenie, takie zmiany dadzą Ci "kopa" do działania. Co jeszcze możesz zrobić. Zobacz na materiały, które tak skrupulatnie zbierasz, jeden w innym folderze, drugi gdzie indziej, trzeci na pulpicie... czwarty.... może nawet na profilu małżonka... Zbierz to wszsytko w jedno miejsce, poszereguj na katalogi... przy okazji napewno znajdziesz materiały, które już dawno napisałeś i o których zapomniałeś.... a teraz właśnie możesz je wykorzystać :) Uporządkuj swoje miejsce pracy, a Twoja stronka też zacznie wyglądać lepiej bo nasuną się nowe pomysły:)

Powodzenia :)

środa, 3 marca 2010

3 rzeczy które musisz wiedzieć zanim zaczniesz krytykować Swoją konkurencję

Autorem artykułu jest Rafał Mróz


Jest takie przysłowie które mówi "Jeżeli nie możesz powiedzieć czegoś miłego, nie mów nic". Być może spotkałeś się z nim już w dzieciństwie i sądzisz, że chodziło tylko o dobre maniery u dziecka - ale czy ta sama zasada sprawdza się w biznesie gdzie jeden trzyma drugiego za gardło?
KonkurenciCynik powie że stosowanie się do tej zasady w biznesie to głupota. Przecież to bardzo kuszące aby zdyskredytować konkurencję. Albo chociaż wylistować różnice w jakości, cenie, sposobie płatności, czasie dostawy czy warunkach gwarancji - to w końcu to jest część każdego biznesu. Ale sposób w jaki to robisz wiele mówi o kulturze. Twojej oraz Twojej firmy.

3 rzeczy które musisz wiedzieć
Kiedy krytykujesz Swoją konkurencję przed klientem robisz trzy rzeczy:

1. Wprawiasz w zakłopotanie klienta
Na wysoce konkurencyjnym rynku nigdy nie masz pewności czy klient wie kim Ty jesteś - czy aby o Twoich konkurentach nie wie więcej niż o Tobie. Krytykując konkurencję oceniasz negatywnie to co on zna lepiej niż Ciebie.
2. Uwiarygadniasz firmę którą krytykujesz
Zasada jest prosta - nikt nie chce kompromitować ani krytykować najgorszej, najdroższej i najmniej znanej firmy na świecie. Gdy kogoś atakujesz, nawet niewerbalnie - klient odczuwa że musi być to dla Ciebie duże zagrożenie które poważnie Cię martwi.
3. Tworzysz aurę złośliwości wokół własnej reputacji i firmy
Twoi pracownicy, strona internetowa Twojej firmy, opinie na forum - to wszystko to Twoi ambasadorowie. Jeżeli klient odbierze ich (tych ambasadorów) jako "zazdrośników" lub frustratów pomyślą że cała organizacja jest taka. Nie pozytywna, pro-aktywna - ale negatywna i nastawiona roszczeniowo. Od takiej firmy nikt nie chce kupować.

Klienci mogą lubić Twoją konkurencję
Musisz pamiętać, że Twoi klienci albo potencjalni klienci mogą być albo byli wcześniej odbiorcami Twojej konkurencji. Kiedy krytykujesz inne firmy tak na prawdę krytykujesz wcześniejszą decyzję zakupową klienta. Mówisz mu "źle zrobiłeś kupując u nich, ich produkty są złe". W efekcie klient się buntuje i odrzuca Cię ponieważ wywołałeś u niego złe samopoczucie poddając pod wątpliwość słuszność jego poprzedniego wyboru.
Gdybyś uznał konkurencję ale pokazał Unikalną Cechę Twojej Oferty - np. moje jest tańsze, szybsze, mniej czasochłonne, nie wymaga dodatkowych nakładów, ma trwalszy kolor, można zawsze zwrócić, ma dłuższą gwarancję itp. sprawiasz że pokazujesz klientowi że dokonał słusznego wyboru wcześniej ale teraz może wybrać jeszcze korzystniej.

Zanim zaczniesz prezentację przed klientem zastanów się dwa razy jak mówić o konkurencji. Jeżeli będziesz ją dyskredytował albo oczerniał to tak na prawdę pokazujesz klientowi że ją uznajesz. I że są lepsi niż Ty. Wykorzystaj.to.pl i nigdy nie popełnij tego błędu. Napisz mi komentarz czy mówisz klientom o Swojej konkurencji? A jeżeli tak to w jaki sposób?
---
Rafał Mróz
doradca marketingowy i biznesowy
Wykorzystaj.to.pl - pomóż Swojej firmie osiągnąć więcej!

Artykuł pochodzi z serwisu http://artelis.pl/

Należy trzepotać skrzydłami i czekać na burzę

Należy trzepotać skrzydłami i czekać na burzę
Jeżeli Twoim marzeniem jest odnieść sukces, nieważne jaki — finansowy, osobisty czy jakikolwiek inny, musisz zacząć działać. Praca i wzięcie się w garść są najlepszym rozwiązaniem. Nigdy nie wiadomo, kiedy spotkasz tego motyla, który wywoła burzę. Wiem natomiast jedno: nigdy go nie spotkasz, jeżeli ciągle będziesz grał na komputerze czy wiecznie oglądał telewizję. Ucz się nowych rzeczy, czytaj książki, poznawaj nowych ludzi, udzielaj się. Nie siedź z założonymi rękami, po prostu działaj, a na pewno doczekasz się chwili, która odmieni Twoje życie.
         
Fragment pochodzi z publikacji "Bliżej sukcesu" z serwisu internetowego Złote myśli

niedziela, 28 lutego 2010

Najlepszy klient

Z pewnością wiele razy zastanawiałeś się kto będzie Twoim najlepszym klientem? Może masz już związane z tym jakieś doświadczenia? Ja chcę się podzielić moimi.

Na początku mojej kariery w MLM wydawało mi się, że sprzedanie dużej ilości produktów to żaden problem. Przecież mam dużą rodzinę, oni napewno coś kupią. Mam dużo znajomych więc też pewnie będą czymś zainteresowani. I tak chodziłam tu i tam i przedstawiałam ofertę. Nagle okazało się, że za bardzo nikt nic nie chce.... a jak już ktoś coś chciał zamówić to tylko dlatego, że mnie lubił i była to jakaś jedna mała rzecz, na której więcej traciłam czasu i energii niż to było warte. I tak powoli w mojej głowie budziła się myśl, że to nie jest biznes dla mnie... jak mam się chodzić i prosić to ja dziękuję, wolę nic nie robić. Potem jednak doszłam do wniosku, że było to błędne myślenie. Po prostu nie trafiłam na odpowiednich klientów. Chciałam pożegnać się z tym biznesem ale postanowiłam, że zanim to zrobię spróbuję jeszcze jednego rozwiązania. Postanowiłam z moim produktem udać się do sąsiadki z naprzeciwka, pani z kiosku, do sklepu mięsnego gdzie robiłam zakupy kilka razy w tygodniu, do apteki w której często coś kupowałam i to był strzał w 10!!!! Okazało się, że ludzie których niejako znałam ale tak naprawdę nie znałam okazali się super klientami. Zaczełam się zastanawiać czemu tak jest? Skoro inni kupują to produkt jest jednak warty uwagi, a nie jak na początku myślałam, że może coś z tym produktem jest nie tak. Powoli doszłam do wniosku, że skoro koleżanki nie chcą to nie ich wybór - ich starata. Wolą przepłacać w normalnym sklepie, kupując produkty gorszej jakości - niech kupują, co mnie to obchodzi:) I tak powoli mój biznes zaczął się kręcić, klienci znajdowali się sami, bo pani z kiosku poleciła mój produkt swojej koleżance, sąsiadka powiedziała o nim córce, ktoś tam jeszcze znalazł się przy okazji. Okazuje się zatem, że zupełnie obce osoby to najlepsi klienci. Ponadto nie dopytują się tak jak znajomi, ile ja na tym zarobię, nie proszą by sprzedawać im taniej, skoro i tak mam z tego zysk :)

Okazło się też, że chcąc pokazać znajomym produkt popełniłam kilka błędów, podchodziłam do prezentacji na luzie, a tu wystarczyłby odpowiedni strój żeby znajomi potraktowali mnie poważnie.
Druga sprawa, że często mówiłam znajomym o produkcie przy okazji, zamiast zorganizować dla nich prezentację, wtedy być może potrakowaliby to bardziej poważnie, a nie tylko, że chcę im coś sprzedać a nic o tym nie wiem. Jest duże prawdopodobieństwo, że gdybym wcześniej o tym wiedziała nie popełniłabym tych błędów. Dlatego Drogi Czytelniku zastanów się dobrze zanim popełnisz błąd, którego nie da się już odkręcić. Powiesz może, ze przecież zawsze mogę znaleść innych klientów? Oczywiście możesz, ale co będzie jeśli pewnego pięknego dnia Twoja koleżanka kupi taki sam produkt od zupełnie obcej osoby, tylko dlatego, że ona podeszła do sprawy profesjonalnie a Ty nie? Na to pytanie odpowiedz sobie sam.

Na zakończenie chciałam jeszcze powiedzieć, że spośród klientów, których udało mi się pozyskać, część z nich zaczęła budować ze mną swój własny biznes i teraz jesteśmy świetnymi współpracownikami. Dlatego szkoda marnować szansę, bo nigdy nie wiadomo, który z klientów zainteresuje się Twoim biznesem i będzie chciał go budować razem z Tobą, a przecież o to właśnie chodzi w tym całym MLM :) By budować biznes z innymi ludźmi :)

Pozdrawiam
Agnieszka

wtorek, 23 lutego 2010

Myśl pozytywnie

Często zamiast skupić się na tym co chcemy osiągnąć, to skupiamy się na tym czego nie udało nam się osiągnąć. Jest to wg mnie podstawowy błąd. By zacząć osiągać skucesy, musimy najpierw uwierzyć w to, że możemy je osiągać. Nawet jeśli droga do nich nie będzie prosta, to trzeba próbować. Przecież w normalnym życiu też borykamy się z różnymi problemami, narzekamy, że pogoda nie taka, że boli nas głowa i szukamy różnych innych wykrętów. Zamiast tak robić, zacznijmy myśleć pozytywnie. Jeśli jest brzydka pogoda myślmy, że jutro będzie lepsza. Tak samo jest z biznesem, jeśli dziś nam coś nie wyszło, to myślmy, że jutro będzie lepiej. Pozytywne myślenie pomaga w drodze do sukcesu, podsuwa nowe pomysły i rozwiązania. Dlatego jeśli chcesz osiągnąć sukces w marketingu sieciowym, to przede wszystkim myśl pozytywnie :)